45. rocznica użycia słowa MONAR w środkach masowego przekazu

Dokładnie 5 czerwca 1981 roku nazwa „MONAR” po raz pierwszy wybrzmiała w środkach masowego przekazu. Oznaczała nowatorski ośrodek w Głoskowie, który błyskawicznie stał się symbolem nowej, pełnej nadziei walki z narkomanią wśród młodzieży.
W tamtym trudnym czasie grupa odważnych warszawskich licealistów głośno i bezkompromisowo przedstawiła dramatyczną sytuację swoich rówieśników, którzy wpadli w sidła uzależnienia. Młodzi ludzie napisali historyczny „List otwarty w sprawie narkomanii”, pod którym zebrali ponad 1570 podpisów uczniów z aż 18 warszawskich szkół! Ten poruszający do głębi apel trafił do największych redakcji oraz najwyższych organów państwowych, w tym do Sejmu, Rady Państwa, a nawet premiera. Jego treść była przesiąknięta desperacją i wołaniem o ratunek, ale jednocześnie wskazywała konkretny kierunek i jedyną skuteczną metodę leczenia:
„My uczniowie szkół warszawskich jesteśmy w dramatycznej sytuacji. W naszych szkołach szerzy się narkomania. Nawet 12-letnie dzieci biorą już środki odurzające, które można dostać od handlarzy w bardzo łatwy sposób. Wiele tysięcy spośród nas nie ma możliwości wyleczenia się z choroby w jaką wpadli, najczęściej niestety, z własnej winy. Chcemy jednak ratować się. Wiemy, że z tej choroby można się wyleczyć, jeżeli nam ktoś pomoże. Niestety na nauczycieli nie możemy liczyć. Rodzice nie chcą nas zrozumieć. Milicji boimy się, ale strach nie wystarcza do wyleczenia. Chcemy stworzenia podobnych ośrodków jak MONAR, czyli Ośrodek Rehabilitacji w Głoskowie koło Garwolina prowadzony przez Marka Kotańskiego i jego zespół. Wyleczył on już wielu z nas i wierzymy, że tylko takie metody mogą nam pomóc. Chcemy zorganizować autentyczny ruch leczenia narkomanii. Będziemy walczyć by nie dopuścić do rozprzestrzeniania się tej choroby (…)”.
Ten bezprecedensowy list zapoczątkował prawdziwy ruch na rzecz systemowej zmiany w podejściu do leczenia uzależnień w Polsce. MONAR przestał być tylko ośrodkiem – stał się ideą i żywym symbolem nadziei, pokazując, że wielkie zaangażowanie, empatia i społeczna odpowiedzialność mogą doprowadzić do uratowania tysięcy ludzkich życiorysów. Przypomnienie tej niezwykłej rocznicy to dla nas piękna okazja do refleksji nad tym, jak długą drogę przeszliśmy. Z ogromną wdzięcznością wspominamy dziś wszystkich – z Markiem Kotańskim na czele – którzy uwierzyli, że młodzież nie jest stracona oraz zawsze zasługuje na drugą szansę i wsparcie.








































